Nazistowskie metody, komory gazowe, badania na ssakach naczelnych /małpach/ poprzez ich zagazowywanie. 

 Przedstawiamy krótki film o korporacji podtrzymującej tradycje i metody HITLERA !

Z czym do dziś kojarzyła się Wam marka Volkswagen ? Większości z Was marka kojarzy się z jakością i znakomitym podejściem do klienta, ale … No właśnie jest duże ale. Po tym, jak wyszła na jaw informacja o finansowaniu eksperymentów, w których małpy i ludzie, w specjalnie przygotowanych komorach gazowych, oddychali spalinami samochodowymi przez wiele godzin, w sfałszowanym teście, koncern jest pod ostrzałem na całym świecie !

Chcieliśmy oczywiście oświadczyć, że w związku z tą aferą nie można piętnować wszystkich ludzi pracujących dla Volkswagena, lub kupujących samochody tego koncernu. Oni tak jak my i Wy w większości są ofiarami. Szczerze dziś im współczujemy, gdyż zapewne na nie jednej z takich osób ktoś wyładował żal i gorycz.

Mówimy tu o nieokreślonej ilości pederastów z zarządu koncernu, o pseudo naukowcach i grupie sprzyjających im osób. Tak więc opiszmy …

O co dokładnie chodzi ? Zacznijmy od początku.

2014 rok, Frankfurt. Po wielkiej aferze z oszustwem w tle dotyczącym wdrożenia w milionach samochodów VW programu, który zaniżał wartości emisji spalin NOx w mediach coraz intensywniej zaczęły pojawiać się doniesienia na temat szkodliwego wpływu wydechu silników diesla na ludzkie zdrowie i dlatego naukowcy z laboratorium w Albuquerque przeprowadzają specyficzny eksperyment: dziesięć małp zamknięto w hermetycznych komorach, aby wdychało opary z diesla Volkswagena Beetle. Podczas zagazowywania małpkom puszczano kreskówki !

Kto za tym stał ? 

To właśnie niemieccy producenci samochodów sfinansowali „badania”, chcąc dowieść na siłę, że pojazdy z silnikami wysokoprężnymi z najnowszą technologią są czystsze od starych modeli. 

Volkswagen który dominował w mitycznej organizacji zapewne z racji swych nazistowskich korzeni ponownie wskrzesił komory gazowe, a co więcej znalazł idiotów, którzy zgodzili się wdrożyć testy zagazowywania spalinami. Idiotami tymi zostali amerykańscy naukowcy, którzy przeprowadzając testy nie zdawali sobie sprawy z jednego krytycznego faktu: VW „Beetle” dostarczony przez Volkswagena został tak sfabrykowany, aby produkować poziom zanieczyszczenia znacznie mniej szkodliwy w laboratorium niż w drodze.

Badania z użyciem małpek w Albuquerque, o których wcześniej publicznie nie informowano, to olbrzymi skandal, który zmusił już Volkswagena do przyznania się do winy i opłat konspiracyjnych w Stanach Zjednoczonych oraz do zapłaty grzywien w kwotach wyrażanych w miliardach dolarów.

Pod zewnętrznym naciskiem firma przyznała się do instalowania oprogramowania w autach, które umożliwiło im oszukiwanie testów emisji. Postępowanie sądowe przeciw VW w USA pokazuje, że zarówno Volkswagen, jak i inni europejscy producenci samochodów byli zaangażowani w długotrwały, dobrze finansowany wysiłek, aby wytworzyć badania naukowe korzystne dla ich marek.

Skupmy się jednak na kwestii, która oburzyła cały świat. Kłamstwa wielkich korporacji nie są w obecnych czasach nowością. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że na każdym kroku producenci różnych produktów naginają fakty i rzeczywistość, ale torturowanie zwierząt jest absolutnie nieakceptowalnym czynem. 

Wspomnianą mityczną organizacją, która zleciła badanie, była Europejska Grupa Badawcza ds. Środowiska i Zdrowia w Sektorze Transportu, otrzymała niezbędne środki finansowe od Volkswagena, Daimlera i BMW. W grupie tej jak wcześniej pisaliśmy dominował VW.

Grupa badawcza zamierzała, aby eksperyment Albuquerque był odpowiedzią na badania przeprowadzone przez Światową Organizację Zdrowia, która uznała spaliny silników wysokoprężnych za czynnik rakotwórczy. Dzięki nowym badaniom zamierzano pokazać, że nowe pojazdy z silnikiem diesla są lepsze. Zadanie to powierzono Lovelace Respiratory Research Institute, uznanemu ośrodkowi badawczemu. Badanie miało polegać na porównaniu emisji spalin nowego VW z tymi wykonanymi z udziałem Forda pickupa z 1999 roku.

Testy przeprowadzono w 2014 r. Na 10 małpach, makakach, które często wykorzystywane są w eksperymentach medycznych.

Volkswagen objął wiodącą rolę w badaniu. To właśnie inżynierowie firmy nadzorowali instalację bieżni, która umożliwiałaby poruszanie się pojazdów na rolkach, a pozostały sprzęt zasysał spaliny z rur wydechowych.

Następnie gaz rozcieńczono i wprowadzono do komór w których przebywały małpy. Aby utrzymać oddychające spalinami zwierzęta w spokoju przez cztery godziny, pracownicy laboratorium ustawili przed zwierzętami telewizor pokazujący kreskówki.

„Lubią oglądać kreskówki”, powiedział Jake McDonald, naukowiec Lovelace, który nadzorował eksperymenty.

Najistotniejszym celem tego testu było udowodnienie, że obciążenie powodowane emisjami tlenków azotu przez silniki Diesla znacznie się zmniejszyło dzięki nowoczesnej technologii czyszczenia.

W drugim etapie testów zwierzęta były zmuszone do wdychania oparów Forda F-250, użytego do celów porównawczych, ponieważ samochód ten był starszym modelem z wyraźnie mniej zaawansowaną technologią filtrowania.

Według doniesień w Süddeutsche Zeitung i NDR, małpy zostały następnie znieczulone i zaintubowane, aby ich krew mogła zostać zbadana pod kątem markerów stanu zapalnego. Płuca zostały następnie wypłukane i zbadano ich oskrzela.

Süddeutsche Zeitung poinformował, że eksperymenty przeprowadzono również na 25 młodych i zdrowych ludziach. O ile w przypadku ludzi możemy mówić o świadomej zgodzie i znanym ryzyku, o tyle kwestia wykorzystania zwierząt jest oburzająca, choć jak widać nie dla wszystkich.

Podejście niektórych osób i organizacji, które pomimo oczywistej karygodności metody przeprowadzenia eksperymentu, znajdują wytłumaczenie na takowe praktyki, naprawdę nas zdumiewa…  berliński dziennik Tageszeitung napisał, „chociaż te eksperymenty są niewątpliwie skandaliczne, większy skandal to eksperyment, jaki przemysł samochodowy prowadzi od dziesięcioleci na szerszą skalę”(…)“Podczas gdy małpy i ludzie – wolontariusze musieli jedynie wdychać spaliny przez kilka godzin, ludzie mający nieszczęście chodzić po drogach arterii oddychali tlenkiem azotu znacznie powyżej granic UE od lat.”

Doprawdy ciężko zachowując chociaż najmniejszy z możliwych poziomów kultury skomentować to stwierdzenie. 

Przeprowadzone badania nie dały oczekiwanego jednoznacznego wyniku. Naukowcy z trudem opracowali dokument, który mogliby opublikować, a to właśnie było warunkiem otrzymania pełnej zapłaty.

LRRI powiedziało, że zdecydowali się wycofać z tego badania jesienią 2015 r. po wybuchu skandalu z silnikiem diesla. „Po tym, jak dowiedzieliśmy się o tym oszustwie, zdecydowaliśmy, że badanie było błędem” – powiedział prezes LRRI, Robert Rubin.

Dyskusje na temat publikacji wyników badania trwały do zeszłego roku. Prawnik Volkswagena, Michael Steinberg, sugerował podczas przesłuchań, że były naciski, aby je opublikować, co oczywiście było nie na rękę koncernowi.

Co na to producenci współodpowiedzialni za stworzenie mitycznej organizacji ?

Otóż – Daimler i BMW twierdzą, że nie byli świadomi, tego że Volkswagen użyty w testach w Albuquerque został tak skonstruowany, aby uzyskać fałszywe dane, a zarazem sprefabrykować badania. Niestety fakt, iż do badań wykorzystano zwierzęta został przez korporacje przemilczany. Zapewne fakty te stały się niewygodne, a może co gorsza niezauważone !

Obserwatorzy branży samochodowej stwierdzili, że eksperymenty zostały znakomicie udokumentowane, a wyniki zaprezentowane menedżerom BMW, Daimler i VW. Wszystkie wymienione korporacje należały do EUGT, którą w rzeczy samej sami stworzyli. 

Daimler i BMW próbowali zdystansować się od testów, podkreślając, że żaden z ich samochodów nie był używany w eksperymentach, nazywając je jednocześnie karygodnymi.

Przedstawiciel rady nadzorczej VW i główny kontroler, Hans Dieter Pötsch, powiedział w poniedziałek, że walczy, aby zrozumieć, w jaki sposób testy mogły zostać przeprowadzone …

Miliony oszukanych Klientów, w tym i nasza fundacja. Otóż sami używamy samochodów marki VW, gdyż kierowaliśmy się ich wysokim poziomem ekologii oraz niezawodnością.

Dziś oficjalnie ogłaszamy, że będziemy pozywać Volkswagena, za straty wizerunkowe … szczegóły wkrótce …