Misja
i cele

Patrząc na świat oczami naszych przodków ujrzelibyśmy rozciągające się po całej kuli ziemskiej potężne zielone wzgórza i doliny przepełnione wspaniałym i różnorakim drzewostanem. Te zielone masy wzbogacał olbrzymi wachlarz gatunkowy zwierząt. Dziedzictwo „Matki Natury” podarowane nam – najbardziej inteligentnemu, a jednocześnie najbardziej niszczycielskiemu gatunkowi żyjącemu na należącej przecie nie tylko do nas, ale do wielu gatunków Planecie.

Nikt inny jak my korzystając z darów natury oraz daru inteligencji, wynalazków i coraz bardziej unowocześnianej techniki nie potrafiłby tak bardzo negatywnie wpłynąć na otaczające go środowisko. Nasz gatunek dąży do samozagłady i ekologicznej tragedii siedmiomilowymi krokami. Ot to my właśnie nie zważając na konieczność obcowania z przyrodą zabijamy ją kawałek po kawałku. Od epok wycinamy lasy, zatruwamy nasze zbiorniki wodne szlamem, a nasza ekspansja przemysłowa emituje co dnia setki tysięcy ton niebezpiecznych substancji do atmosfery.

Nasi pra  pra pradziadkowie posiadając nagie ręce, bądź uzbrojeni tylko w włócznie lub noże polowali z konieczności, by jeść i przeżyć. Często poświęcali swe życie, by wyżywić całe plemiona, uznając to za jeden z nielicznych wtenczas znanych sposobów pozyskania pożywienia.

Dziś w dobie zaawansowanej technologii i nauki u kresu XXI wieku szerzymy kłusownictwo, wyłapujemy najbardziej zagrożone gatunki zwierząt, by skutecznie wyeliminować je z naszego życia. Jesteśmy nastawieni bestialsko do niewinnych istot, a także pozbawiamy wolności zwierzęta te, które wykorzystujemy bezlitośnie do celów nie tylko zarobkowych, ale i zabawowych. Ogłupiona swą irracjonalną chęcią posiadania, grupa potocznie nazywając „idiotów” sprowadza zwierzęta do cyrków, spełniając swe prywatne zachcianki. Zmuszając je do katorżniczej pracy, uwłaczają naszemu gatunkowi. Bez wyrzutów sumienia torturują, okaleczają i zabijają bezbronne zwierzęta tłumacząc się wyższą koniecznością. Sądzą, że eksponując swą wyższość gatunkową stają się Panami świata.

Wasze azjatyckie kraje, które propagują najgorsze metody okaleczania wszelkiego rodzaju zwierząt powinny być zmuszone do odbycia kursów podstaw humanitaryzmu. Bestialstwo, które spotykamy na codzień   ukazane   w   przekazach   online,   na   zdjęciach,   materiałach   video,   opowieściach   oraz w przekładach opowieści turystów jest tak potworne, że nie nadaje się do swobodnego opisania na stronach fundacji. Należałoby uwłoczyć swej inteligencji i kulturze lub zniżyć się do Waszego poziomu, aby opisać to co Wy robicie tym zwierzętom. Wasi Rodacy, którzy walczą przeciwko szerzącej się patologii są wyśmiewani i dręczeni, często żyją w ubóstwie, gdyż nie dajecie szans na rozwój humanitaryzmu wobec własnych rodzin, braci i sióstr, a co dopiero zwierząt. Wy zamieszkujący kraje azjatyckie – którzy nie polemizujecie z tym faktem jesteście darem i „zbawieniem” tej Planety – to dla Was i także w Waszym imieniu walczymy o ratunek torturowanych i katowanych zwierząt zamieszkujących Wasze regiony.

Spoglądając na szeroko idący anty humanitaryzm staramy się wyedukować i ukazać zło, jakim obdarza nas nasz własny gatunek. Kierując wzrok na te biedne niczemu nie winne zwierzęta zastanawiamy się, kto będzie następny ? Bo co zrobimy, gdy pozabijamy już wszystko ?  

W tłumie anty humanitaryzmu zauważamy jednak wspaniałe światełka ciepła i oddania, tym istotom, którym nasz gatunek zgotował parszywy los. Na świecie są jednak ludzie, którym nie jest obojętny los tych istot. To oni są inspiracją dnia codziennego – te małe jednostki, które połączone w grupy stanowią siłę. I za to Wam dziękujemy …

Fundację Don Vittorio Foundation for Wild Animals utworzyła hiszpańska firma, która przekazała na rzecz budowy wybiegu Lamparta Perskiego kwotę ponad 1 mln. PLN /tj. 260.000 Euro/. Naszym celem stało się podtrzymywanie i umożliwienie przetrwania dzikich gatunków zwierząt, przy zapewnieniu im jak najlepszych warunków życia w niewoli. Nie pozbawiamy zwierząt wolności, ani ich godności – ratujemy  je  od  parszywego  często  przepełnionego  ciągłym  bólem  losu. Któż z Was nie słyszał np. o historii niedźwiedzi wargaczy ? Czy możecie sobie wyobrazić katusze czworonogów, które miesiącami po kilkadziesiąt godzin dziennie są zmuszane do utrzymywania się w pozycji pionowej na dwóch łapach ? Oprawcy tych niesamowitych zwierząt nazwali je tańczącymi niedźwiedziami – czy to jest humanitarne i odpowiada świadomości ludzi XXI wieku ?

Kierując się odpowiedzialnością, kreatywnością oraz ogromną miłością do zwierząt zapragnęliśmy pozostawić  dla potomnych możliwość bytowania z zagrożonymi obecnie gatunkami m.in. wpisanymi w księgę CITES, wobec czego zaplanowaliśmy ufundowanie oraz budowę wielu azyli dla pokrzywdzonych dzikich zwierząt.

Fundacja „Don Vittorio Foundation for Wild Animals”, pragnie zapewnić wielu gatunkom zwierząt szereg jak najbardziej wyspecjalizowanych azyli, na które będą składały się profesjonalne zaplecza oraz duże i spełniające ich specyfikę gatunkową wybiegi. Ufundowane przez nas azyle będą powstawać na terenach własnych, a także w wybranych przez nas ogrodach zoologicznych, spełniających normy zwłaszcza dot. powierzchni ziemi przeznaczonej do zagospodarowania. To na tych terenach powstaną ośrodki reintrodukcyjne, które sprawią, że będziemy mogli przywracać życie tej planety oraz zwiększać liczebność ginących gatunków. 

Poprzez szereg działań ratunkowych i opiekuńczych oraz bezpośrednich, a także pośrednich interwencji, których celem są przemytnicy, handlarze, osoby fizyczne, firmy i instytucje rażąco naruszające prawa zwierząt, wykazujące wobec nich brak humanitaryzmu, spełniamy także misję stałego powiększania ilości i różnorodności gatunków zamieszkujących ufundowane azyle na terenach ogrodów zoologicznych. 

W związku z trudem niesienia pomocy zwierzętom pokrzywdzonym przez los podkreślić należy fakt, który stanowczo stwierdzono:

„jedynym ratunkiem dla zwierząt dzikich pochodzących  z przemytu lub zwierząt okaleczanych, porzucanych w wieku młodym nie pozwalającym na przeżycie – staje się umieszczenie ich w warunkach odpowiednich dla ich gatunku oraz zapewnienie im dozgonnego – często wyspecjalizowanego wyżywienia, a także stałej i ciągłej opieki weterynaryjnej”

Na terenie Europy wciąż odnotowujemy zbyt małe ilości tak wyspecjalizowanych jednostek, a te nieliczne z nich często znajdują swoje miejsce na terenie ogrodów zoologicznych.
.

Fundacja Don Vittorio Foundation for Wild Animals podziela zdanie dr Ewy Zgrabczyńskiej – Dyrektor Poznańskiego Ogrodu Zoologicznego cyt.

„ZOO ma prawo istnieć wyłącznie wtedy, gdy spełnia rolę służebną wobec zwierząt i gdy stara się naprawić to, co antropopresja zniszczyła.

Nowoczesne ZOO powinno spełniać rolę naprawczą i ratunkową”