Ingerencja człowieka

Wpływ człowieka na środowisko przez ostatnie dekady jest ogromny. Możemy to zauważyć, chociażby obserwując sukcesywnie postępujące globalne ocieplenie, topnienie życiodajnych lodowców, drastyczne redukcje zalesionych terenów oraz przerażające statystyki ginących gatunków zarówno fauny, jak i flory. Skutki odczuwalne są także w Polsce, w której poprzednie zimy udowodniły znaczne zmiany klimatyczne. Mało tego, urbanizacja coraz większych przestrzeni powoduje powstawanie kolejnych gatunków synantropijnych, także wśród zimujących ptaków. Gorzki posmak pozostawia fakt, że działania antropogeniczne galopują w zatrważającym tempie.

Dokarmianie – szkodzi czy pomaga?

Temat dokarmiania ptaków zimą jest stosunkowo sporny i od dawna wywołuje dyskusje wśród specjalistów nauk przyrodniczych. Prawdą jest to, że większość ptaków świetnie radziła sobie przez tysiące lat z adaptacją do zmiennych warunków atmosferycznych, a udostępnianie im pożywienia nie było konieczne. Gdy jednak człowiek zdecydował się na ten „dobroczynny” gest, nieświadomie zaburzył równowagę, jaka panowała w naturze. Nie jest to zaskakującym odkryciem, ale po dziś dzień kwestia montażu karmników pozostaje kontrowersyjna. W obecnych czasach trudno ocenić stopień uzależnienia ptactwa od działalności ludzkiej jednak całkowite odstąpienie od ich dokarmiania mogłoby skutkować śmiercią głodową wielu osobników. Decydując się na karmnik, niezwykle ważne jest, aby dysponować wystarczającą wiedzą w tym zakresie, gdyż często takie metody przynoszą więcej szkód niż pożytku, co spowodowane jest brakiem doświadczenia.

Kiedy podawać do stołu?

Kluczowym podpunktem przy podejmowaniu się dokarmiania ptaków, jest znajomość okresu zimowego, w którym takie taktyki będą wspomagały przetrwanie zwierząt, nie zaburzając przy tym zbytnio ich naturalnych instynktów. Pod żadnym pozorem, nie wolno rezygnować z dokarmiania w połowie sezonu, gdyż ptaki zapamiętują źródło pokarmu, a odcięcie ich od niego może być dramatyczne w skutkach. Karmnik należy założyć późną jesienią, gdy możliwe są już opady śniegu, jednak w związku ze zmianami klimatycznymi, można rozpocząć tę przygodę wczesną zimą. Pierwsze tygodnie mają na celu zaznajomić okoliczne ptaki z nowym źródłem pożywienia, następnie przez czas niedogodnych warunków pogodowych, karmnik staje się częstym przystankiem naszych skrzydlatych przyjaciół. Pod koniec zimy, gdy śnieżna pokrywa powoli znika, można stopniowo zmniejszać dostępność pokarmu, tak, aby wczesną wiosną móc całkowicie zdemontować karmnik. Jest to okres, w którym ptaki przystosowują się do bardziej przychylnych warunków atmosferycznych, a gleba nie jest już skuta twardą zmarzliną, co umożliwia im samodzielne polowanie na owady.

Przez żołądek do serca

Istotnym zagadnieniem jest sam pokarm, który chcemy ulokować w karmniku. Przede wszystkim mogą to być różnego rodzaju mieszanki ziaren, które dostępne są w sklepach zoologicznych. W takich mieszankach znajdują się zarówno małe ziarna, przystępne dla wróbli, gili czy sikor, jak i większe, z których chętnie skorzystają jemiołuszki, gołębie lub kawki. Można podawać także suszone owoce, takie jak żurawina, rodzynki, morele, jednak produkty dostępne w supermarketach często pełne są konserwantów i cukru. Pokarm dla zwierząt nie może zawierać żadnych dodatkowych substancji, a w dzisiejszych czasach znalezienie niesłodzonej żurawiny stanowi nie lada wyzwanie. Dzięcioły na pewno ucieszą się z orzechowej uczty, jednak przy doborze orzechów należy z kolei pamiętać o często stosowanej soli. Wszelkie serwowane bakalie, nie mogą zawierać nic ponadto, co same w sobie zawierają w naturze. Dodatkowo ulubionym smakołykiem zarówno dla dzięciołów, jak i sikor, będzie płat słoniny. Zawieszając płat na karmniku, warto odnotować w kalendarzu jego „datę przydatności do spożycia”, a jest to mianowicie maksymalnie 14 dni. Po tym czasie trzeba płat usunąć bądź wywiesić kolejny.

Ziarna na stół, chleb do chlebaka

Notorycznie powtarzanym błędem jest dzielenie się z ptakami resztami pieczywa. Dotyczy to zarówno tych przylatujących do naszych karmników, jak i tych, które mijamy, spacerując po parkach ze zbiornikami wodnymi. Wiele badań udowodniło, iż chleb (w szczególności biały, który jest najbardziej przetworzony) jest szkodliwy dla zdrowia ptaków. Znacznie wpływa on na ich układ pokarmowy, a czasami wskutek tych komplikacji może prowadzić nawet do śmierci zwierzęcia. Zaschnięte pajdy chleba zostawmy sobie na wizytę w stajni.

Czysta miska to podstawa

Ostatnim kluczowym elementem przy dokarmianiu ptaków zimą, jest regularnie doglądanie karmnika. Opady deszczu, bądź śniegu czy też wilgotność powietrza mogą powodować szybkie gnicie lub pleśnienie pożywienia. Spożycie takich ziaren przez ptaki jest bardzo niebezpieczne. Dobrze byłoby zaglądać do karmnika dwukrotnie w ciągu dnia. Umożliwi to sprawne sprzątanie nieczystości, jak i również uzupełnianie pokarmu na bieżąco.

Zdecydowani? Do dzieła!

Jak wynika z powyższych wskazówek, decyzja o założeniu karmnika dla ptaków nie należy do najłatwiejszych. Ważne, aby robić to odpowiedzialnie i rozsądnie, tak aby wspomóc zwierzęta w sezonie zimowym, nie wpływając nadmiernie na prawa przyrody, które już od dawien dawna są przez nas łamane. Stosowanie się do tych kilku podstawowych zasad zawartych w artykule, pozwoli na uniknięcie najczęściej popełnianych błędów. Liczebność populacji wielu zimujących w Polsce gatunków znacznie spada, czego przykładem jest niegdyś bardzo powszechnie występujący wróbel zwyczajny. Dbajmy o nie na podstawie wiedzy, jaką dziś posiadamy.

Autor wpisu: Joanna Imiołek